Szybkość sama w sobie nie jest wartością, jeśli nie idzie w parze z trafnością decyzji

W ostatnich latach rola kancelarii prawnych coraz wyraźniej przesuwa się z reaktywnego prowadzenia sporów w stronę proaktywnego doradztwa strategicznego, obejmującego wsparcie zarządów w planowaniu inwestycji, restrukturyzacjach i zarządzaniu ryzykiem. Równolegle rośnie znaczenie modeli pracy opartych na przejrzystości, specjalizacji i indywidualnym podejściu do klienta, które mają pozwolić łączyć skalowanie działalności z utrzymaniem wysokiej jakości relacji i doradztwa. W tym kontekście o zmianach w modelu funkcjonowania kancelarii, rozwoju obszaru doradztwa biznesowego oraz wpływie technologii i ESG na praktykę prawniczą rozmawiamy z Katarzyną Kosicką-Polak oraz Pawłem Michalakiem, radcami prawnymi, wspólnikami zarządzającymi MKZPartnerzy.

Czy w ostatnich latach większy udział w przychodach mają projekty procesowe czy doradztwo strategiczne?

Jeszcze kilka lat temu wielu klientów trafiało do kancelarii w momencie, gdy spór był już faktem. Dziś, po 17 latach od założenia MKZPartnerzy, coraz częściej spotykamy się znacznie wcześniej – na etapie planowania inwestycji, przekształceń, zmian właścicielskich czy sukcesji. Zwłaszcza że wielu klientów jest z nami od samego początku.

W MKZPartnerzy świadomie przesunęliśmy ciężar działalności w stronę doradztwa strategicznego. To ono stanowi dziś większą część naszych projektów. Pracujemy z zarządami i właścicielami biznesów nad mitygacją ryzyka, budową bezpiecznych struktur, planowaniem sukcesyjnym i długofalową ochroną wartości przedsiębiorstwa.

Spory nadal prowadzimy – szczególnie te o istotnym znaczeniu gospodarczym – ale coraz częściej są one naturalnym uzupełnieniem wcześniejszego doradztwa, a nie jego początkiem. Jednocześnie nasz Dział Procesowy konsekwentnie prowadzi sprawy rodzinne oraz karne, wymagające szczególnej wrażliwości, dyskrecji i doświadczenia.

Naszą ambicją jest, aby klient potrzebował sali sądowej jak najrzadziej. A jeśli już – aby wchodził na nią z przemyślaną strategią i pełną świadomością ryzyk.

Jak łączą Państwo skalowanie kancelarii z utrzymaniem deklarowanego, indywidualnego podejścia do klienta?

Rozwój kancelarii nie może odbywać się kosztem relacji. Od początku przyjęliśmy zasadę, że wzrost ma oznaczać większe kompetencje zespołu, a nie większy dystans do klienta.

Pracujemy wyłącznie w oparciu o doświadczonych ekspertów – nie budujemy modelu masowego i nie opieramy się na przypadkowych zespołach czy rotacyjnym prowadzeniu spraw. Każdy klient ma dedykowaną osobę do kontaktu, a sposób współpracy wypracowujemy indywidualnie – w zależności od struktury organizacyjnej, tempa działania i specyfiki biznesu.

Klient musi mieć poczucie, że jest zaopiekowany i że jego sprawą zajmują się osoby, które znają jego kontekst – nie tylko przepis. Skalujemy jakość i kompetencje. Relacyjność pozostaje stała.

Czy model „szybkich i przejrzystych rozwiązań” przekłada się na konkretną strukturę pracy i rozliczeń?

Szybkość sama w sobie nie jest wartością, jeśli nie idzie w parze z trafnością decyzji. Przejrzystość – zawsze.

Nasze podejście opiera się na transparentnym określeniu zakresu pracy, scenariuszy działania i modelu rozliczeń już na początku współpracy. Strukturę projektu dobieramy do realnych potrzeb klienta – czasem oznacza to intensywne, krótkie zaangażowanie, a czasem długofalowe doradztwo strategiczne.

Nie sprzedajemy „gotowych pakietów”. Wybieramy model, który jest najlepszy dla klienta – zarówno pod względem merytorycznym, jak i kosztowym.

Prawo gospodarcze, nieruchomości i spory sądowe to filary kancelarii. Który z tych obszarów dziś rośnie najszybciej?

Najdynamiczniej rozwija się obecnie prawo gospodarcze i doradztwo prawno-biznesowe, w tym projekty inwestycyjne oraz sektor nieruchomości. Przedsiębiorcy coraz częściej oczekują wsparcia na poziomie zarządczym – przy transformacjach, restrukturyzacjach, planowaniu sukcesji czy budowaniu bezpiecznych struktur właścicielskich.

Nieruchomości pozostają naturalnym obszarem wzrostu, szczególnie w kontekście dużych projektów inwestycyjnych. Spory sądowe są dziś w dużej mierze wypadkową skali obsługiwanych biznesów – im większy biznes, tym większa odpowiedzialność i potencjalne ryzyka.

Jak zmieniły się spory gospodarcze w ostatnich dwóch latach – więcej negocjacji czy więcej procesów?

Zdecydowanie więcej negocjacji.

Przedsiębiorcy są coraz bardziej świadomi kosztów – nie tylko finansowych, ale także reputacyjnych i organizacyjnych – wieloletnich procesów. Sądy stają się ostatecznością, a nie pierwszym krokiem. Obserwujemy rosnącą liczbę ugód i mediacji. Coraz częściej spór kończy się przy stole negocjacyjnym, zanim trafi na wokandę. To dojrzałe podejście biznesowe.

Czy kredyty frankowe nadal są istotnym segmentem działalności?

Nie. Nigdy nie stanowiły istotnego obszaru naszej działalności. Sprawy frankowe były odpowiedzią na potrzeby naszych stałych klientów, którym zapewnialiśmy kompleksową obsługę – również w sferze prywatnej.

Traktowaliśmy je jako element relacyjności i odpowiedzialności wobec klienta, a nie jako odrębną linię biznesową. Naszym głównym obszarem pozostaje obsługa przedsiębiorców i wsparcie strategiczne dla biznesu.

W jaki sposób łączą Państwo kompetencje z zakresu IP, RODO i ochrony danych medycznych w projektach dla przedsiębiorców?

Kompetencje z zakresu IP, RODO oraz ochrony danych medycznych łączymy w sposób projektowy, a nie sektorowy. W praktyce oznacza to, że analizując dany model biznesowy – zwłaszcza w obszarze e-zdrowia, SaaS czy rozwiązań opartych na danych – równolegle mapujemy trzy warstwy: prawa własności intelektualnej (kod, know-how, bazy danych, algorytmy), zgodność z przepisami o ochronie danych (w tym danych szczególnych kategorii) oraz regulacje sektorowe właściwe dla rynku medycznego i farmaceutycznego.

W projektach dla przedsiębiorców medycznych i technologicznych IP zabezpiecza wartość innowacji, RODO reguluje legalność i bezpieczeństwo przetwarzania, a prawo medyczne wyznacza dopuszczalne ramy operacyjne. Dopiero spójne połączenie tych trzech obszarów pozwala zbudować model, który jest jednocześnie skalowalny, inwestycyjnie atrakcyjny i odporny regulacyjnie.

W obecnych realiach rynkowych to właśnie integracja kompetencji – a nie ich rozdzielenie – stanowi realną przewagę konkurencyjną kancelarii, a jednocześnie pozwala znacząco ograniczyć koszty klientom.

Jaką rolę w portfelu klientów odgrywa branża reklamowa i outdoorowa?

W ujęciu procentowym to około 5% naszego portfela klientów. W ujęciu rynkowym obsługujemy ponad 80% sektora reklamy wielkoformatowej i outdoorowej w Polsce.

Naszą pozycję w tym obszarze budowaliśmy latami – poprzez konsekwentną obecność, znajomość realiów rynku i gotowość do prowadzenia precedensowych sporów.

W ramach MKZ Partnerzy rozwijają Państwo obszar Go Green. Czy jest to osobna linia biznesowa czy integralna część doradztwa prawnego?

Go Green nie jest odrębną, „modną” linią usług. To naturalne rozszerzenie doradztwa prawnego wynikające z potrzeb klientów. Regulacje ESG, CSRD, Taksonomia UE, raportowanie niefinansowe czy ryzyko greenwashingu przestały być kwestią wizerunkową – stały się elementem odpowiedzialności zarządów.

Współpracujemy w tym obszarze z ekspertką Aleksandrą Majdą, założycielką Go Green, łącząc kompetencje merytoryczne z perspektywą biznesową i środowiskową. Dzięki temu klienci otrzymują wsparcie systemowe – obejmujące zarówno zgodność regulacyjną, jak i strategiczne podejście do zrównoważonego rozwoju.

Jakie jest realne zainteresowanie przedsiębiorców wdrażaniem strategii ESG w związku z CSRD i Taksonomią UE?

ESG staje się coraz ważniejszym obszarem doradztwa prawnego, ponieważ kwestie zrównoważonego rozwoju coraz częściej są brane pod uwagę w decyzjach biznesowych klientów.

Włączamy więc perspektywę ESG do bieżącego doradztwa regulacyjnego, korporacyjnego i transakcyjnego, pomagając klientom zarządzać ryzykiem prawnym, raportowaniem, strategiami oraz komunikacją wokół zrównoważonego rozwoju.

Czy firmy traktują raportowanie ESG jako obowiązek regulacyjny, czy jako element budowania przewagi konkurencyjnej?

Jedno i drugie. Raportowanie to jedynie wycinek tematyki zrównoważonego rozwoju i dokładnie tak staramy się o nim mówić klientom.

Coraz więcej firm widzi, że same wskaźniki i tabelki nie wystarczą, jeśli za raportem nie idą realne zmiany w modelu biznesowym, łańcuchu dostaw czy kulturze organizacyjnej. Tylko dla części podmiotów – tych największych – raportowanie jest odpowiedzią na obowiązek regulacyjny, ale rośnie grupa firm, które traktują je jako narzędzie budowania zaufania inwestorów, klientów i pracowników, a więc realnej przewagi konkurencyjnej.

W praktyce najwięcej zyskują ci, którzy widzą raportowanie jako „lustro” dla strategii ESG, a nie tylko formularz do wypełnienia.

Jak wygląda współpraca prawników z zespołem Go Green przy projektowaniu strategii zrównoważonego rozwoju?

Współpraca prawników z zespołem Go Green jest zaprojektowana tak, aby od początku łączyć perspektywę biznesową i prawną, a nie „doklejać” zgodność z przepisami na końcu procesu.

Go Green odpowiada za audyt ESG, ułożenie celów i KPI, koncepcję raportowania oraz spójną komunikację – wewnętrzną i zewnętrzną. Po stronie kancelarii leży zapewnienie zgodności tych celów i działań z aktualnymi regulacjami oraz wymaganiami, które pojawią się w kolejnych latach.

Na etapie projektowania strategii sygnalizujemy klientom, jakie wymogi (np. raportowe, due diligence, zielone oświadczenia) „nadciągają”, i pomagamy wpisać je w strategię z wyprzedzeniem, zamiast reagować dopiero po wejściu przepisów w życie.

Dzięki temu strategia zrównoważonego rozwoju nie tylko dobrze wygląda na prezentacjach, ale jest od razu przygotowana na przyszłe obowiązki regulacyjne, oczekiwania inwestorów i ryzyka związane z greenwashingiem.

Czy obserwują Państwo wzrost zapytań dotyczących śladu węglowego i dekarbonizacji?

To dziś jeden z głównych tematów. Coraz więcej firm widzi, że bez wiarygodnych danych o emisjach i planu redukcji trudno utrzymać konkurencyjność – zwłaszcza w branżach przemysłowych, produkcyjnych, budowlanych czy spożywczych, gdzie efektywność energetyczna i emisyjność aktywów bezpośrednio wpływają na wycenę i koszty finansowania.

Silnym impulsem są też wymagania dużych podmiotów wobec dostawców – w przetargach i negocjacjach coraz częściej pojawiają się pytania o ślad węglowy w całym łańcuchu dostaw oraz o konkretne plany dekarbonizacji, a nie tylko deklaracje na poziomie ogólnych strategii.

Jak łączą Państwo aspekty prawne, komunikacyjne i finansowe w projektach ESG, aby uniknąć greenwashingu?

Antygreenwashing to nasze oczko w głowie. Współpracujemy z doświadczonymi ekspertami, którzy od lat szkolą i edukują biznes w zakresie rzetelnej zielonej komunikacji, a dziś pomagają klientom przygotować się do wymogów dyrektywy „Consumer Empowerment” i coraz ostrzejszych działań UOKiK wobec greenwashingu.

Łączymy trzy perspektywy:

– prawną: analizę ryzyk związanych z oświadczeniami środowiskowymi, interpretację nowych regulacji i decyzji UOKiK oraz tworzenie polityk i procedur należytej staranności w komunikacji,

– komunikacyjną: szkolenia i audyt komunikacji (kampanie, strony www, raporty, social media), przekładanie strategii na jasne, zrozumiałe i niewprowadzające w błąd komunikaty,

– biznesową: dbamy, aby deklaracje ESG były spójne z realnymi inwestycjami, wydatkami i modelem biznesowym.

Istotne jest, aby wszystkie komunikaty były spójne ze strategią i rzeczywistymi działaniami firmy – od celów emisyjnych, przez ślad węglowy, po działania w łańcuchu dostaw – oraz aby można je było obronić zarówno przed regulatorem, jak i interesariuszami.

W opiniach klientów często powtarza się motyw „prostego języka”. Czy to element świadomej strategii komunikacyjnej kancelarii?

Tak, to świadomy element naszej strategii komunikacyjnej. Prosty język jest dziś jednym z najsilniejszych trendów na rynku prawniczym – klienci oczekują, że ktoś pomoże im „przetłumaczyć” złożone regulacje na konkretne decyzje biznesowe, a nie zasypie ich paragrafami.

W świecie prawa mówienie jasno i po ludzku jest kluczowe, ponieważ od zrozumienia opinii czy umowy zależy, jakie działania podejmie zarząd, dział finansów czy zespół ESG. Dlatego świadomie projektujemy komunikację – od maila, przez prezentację, po raport – tak, aby klient wiedział: co musi zrobić, jakie ma ryzyka i jakie ma opcje, bez zbędnego żargonu. Obecnie odbiorcy nie oczekują rozbudowanych, złożonych analiz, lecz jasnych, zrozumiałych rekomendacji odpowiadających ich potrzebom biznesowym.

Jak budują Państwo relacje długoterminowe – szczególnie z klientami z sektora kultury i mediów?

Relacje długoterminowe – szczególnie w sektorze kultury i mediów – budujemy przede wszystkim na zaufaniu, zrozumieniu specyfiki branży i realnym zaangażowaniu.

W MKZPartnerzy nie traktujemy projektów kulturalnych wyłącznie jako spraw prawnych. Wspólnicy kancelarii od lat interesują się sztuką i mediami, co przekłada się na sposób pracy z klientami – rozumiemy proces twórczy, dynamikę produkcji, wrażliwość wizerunkową oraz ryzyka związane z prawem autorskim i nowymi technologiami.

Szczególną rolę odgrywa tu Katarzyna Kosicka-Polak, która jest producentką i współzałożycielką My Way Studio. Jej doświadczenie biznesowe w sektorze kreatywnym sprawia, że rozmowa z twórcami, producentami czy instytucjami kultury ma charakter partnerski – to nie tylko doradztwo prawne, ale strategiczne wsparcie projektów.

Dlatego współpracujemy m.in. z Obywatelskim Forum Sztuki Współczesnej, Centrum Kultury Filmowej im. Andrzeja Wajdy, producentami, scenarzystami, aktorami i twórcami wizualnymi. Budujemy relacje poprzez stałą obecność, proaktywne wsparcie i myślenie długofalowe – pomagając nie tylko rozwiązywać spory, ale przede wszystkim bezpiecznie rozwijać działalność twórczą.

W sektorze kultury relacja nie kończy się na umowie. Ona zaczyna się od wspólnego rozumienia wartości, jakie stoją za projektem, oraz od zainteresowania filmem czy sztuką i zaangażowania w proces twórczy.

Czy coraz częściej pełnią Państwo rolę zewnętrznego partnera strategicznego, a nie tylko doradcy prawnego?

Zdecydowanie tak – i jest to kierunek, do którego świadomie dążymy przy każdej współpracy. Nie ograniczamy się do opinii prawnej. Analizujemy kontekst biznesowy, ryzyka regulacyjne, reputacyjne i właścicielskie. Uczestniczymy w procesach decyzyjnych na poziomie zarządu.

Mamy zasoby, doświadczenie i interdyscyplinarny zespół, który pozwala nam patrzeć szerzej niż przez pryzmat jednego przepisu. Dla wielu klientów jesteśmy stałym punktem odniesienia przy kluczowych decyzjach.

Jak wygląda organizacja pracy zespołu przy dużych projektach inwestycyjnych i budowlanych?

Przy dużych projektach tworzymy dedykowane zespoły eksperckie. Każdy projekt ma wyznaczonego lidera odpowiedzialnego za koordynację, harmonogram i komunikację z klientem.

W zależności od specyfiki inwestycji angażujemy specjalistów z zakresu prawa nieruchomości, administracyjnego, budowlanego i korporacyjnego. Najważniejszy jest jasny podział ról, odpowiedzialności i szybki przepływ informacji. Projekty inwestycyjne nie wybaczają chaosu.

MKZPartnerzy są obecni w mediach takich jak Forbes czy Rzeczpospolita. Jaką rolę odgrywa komunikacja ekspercka w rozwoju kancelarii?

Obecność w mediach traktujemy jako ważny element naszej pracy. Redakcje mediów prawnych, biznesowych i opiniotwórczych coraz częściej zwracają się do ekspertów MKZPartnerzy z prośbą o komentarz do zmian przepisów czy problemów prawnych – i chętnie dzielimy się doświadczeniem.

Publikując artykuły i udzielając wypowiedzi, chcemy w przystępny sposób wyjaśniać, jak prawo wpływa na codzienne funkcjonowanie przedsiębiorców. Nie pomijamy również tematów społecznych, które mają realne znaczenie – takich jak ochrona dzieci przed hejtem, odpowiedzialność za słowo w internecie czy ochrona wizerunku.

Wierzymy, że rolą kancelarii jest nie tylko doradzanie klientom, ale także dzielenie się wiedzą tam, gdzie może ona pomóc w lepszym rozumieniu prawa.

Czy partnerstwa, np. z podcastem Boni Vibes, są elementem długofalowej strategii budowania marki?

Współpraca z podcastem Boni Vibes nie jest przypadkowym projektem medialnym. Opiera się na wieloletniej relacji jego twórczyni z MKZPartnerzy – na wzajemnym zaufaniu i podobnym sposobie myślenia o biznesie, odpowiedzialności i roli kobiet w przestrzeni zawodowej.

Bardzo cenimy tę inicjatywę, ponieważ porusza tematy ważne dla kobiet – od odwagi w podejmowaniu decyzji po budowanie własnej drogi zawodowej. Jako kancelaria, w której większość zespołu stanowią kobiety, naturalnie chcemy uczestniczyć w tej dyskusji.

Współpraca z Boni Vibes wynika ze spójności wartości, a nie z doraźnej strategii wizerunkowej. Wspieramy inicjatywy, z którymi łączy nas autentyczność oraz wspólne rozumienie jakości, odpowiedzialności i długofalowych relacji.

Jakie kompetencje będą kluczowe dla kancelarii w najbliższych latach – procesowe, regulacyjne czy strategiczne?

Strategiczne – zdecydowanie. Świat prawa coraz silniej łączy się z zarządzaniem, technologią i geopolityką. W cenie jest umiejętność przewidywania skutków regulacyjnych i budowania bezpiecznych modeli działania. Strategia staje się fundamentem rozwoju klientów i MKZPartnerzy.

Jak chcą Państwo zwiększać efektywność i rentowność przy rosnących wymaganiach klientów?

Nie obserwujemy „rosnących” wymagań – one od zawsze były wysokie. Obsługujemy klientów, którzy oczekują poziomu eksperckiego. Naszą odpowiedzią jest stabilny, doświadczony zespół, długofalowe relacje i koncentracja na jakości, a nie masowości. Efektywność budujemy poprzez strukturę pracy, doświadczenie i indywidualne podejście do spraw i projektów.

Stały portfel klientów i wieloletnie relacje są najlepszym dowodem, że ten model się sprawdza.

***

Radcowie prawni Katarzyna Kosicka-Polak i Paweł Michalak, wspólnicy zarządzający MKZPartnerzy.

Prawieoprawie

0 Comments

    No comments!

    There are no comments yet, but you can be first to comment this article.

    Leave reply

    Wpisz wynik działania: * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.